«

»

Audyt czy audit?

Często słyszę pytanie:  jakie słowo jest poprawne –  „audyt” czy „audit„?

Zaskoczę Cię: z punktu widzenia samej normy ISO 9001 – właściwie nie ma to różnicy.

Podczas rozmów słyszę, że przez różne osoby używana jest jedna jak i druga forma („audyt” i „audit”).  Sam się często łapię na tym, że zamiennie stosuję te dwa słowa….

Ale widzę, że doprawdy ta drobna samogłoska rodzi tyle emocji wśród ludzi…

Skąd więc to zamieszanie?

Są trzy powody:

1) Po pierwsze słowa „audit” używa sama norma ISO 9001 i jej polskie wydanie.
Ponadto formy „audit” używa norma specjalnie stworzona do określenia wytycznych do auditowania tj. PN-EN ISO 19011 o tytule „Wytyczne dotyczące auditowania systemów zarządzania jakością i/lub zarządzania środowiskowego”

2) Po drugie używanie formy „audit” w przeciwieństwie do „audytu”  ma podkreślić jego odrębność co do tej drugiej postaci przez „y”, gdyż NIE ma mieć ona charakteru kontroli, restrykcyjnego i żeby tą odmienność zaprezentować użyto słowa „audit”.

3) Po trzecie – powód językowy
Wszystkie słowniki języka polskiego podają, że właściwą formą jest „audyt”.
I to powie każdy polonista – że prawidłową formą w języku polskim jest ta wersja „audyt”  z literą „y” w środku, która uległa zmianie z „i” w wersji anglojęzycznej.  Taka jest reguła językowa – a z regułą się nie dyskutuje.
Na własne uszy słyszałem, jak językoznawca prof. Bralczyk stwierdził, że w polskim tłumaczeniu normy ISO jest błąd.

Podsumowując:
– z punktu widzenia językowego prawidłową formą jest słowo „audyt”
– normy PN-EN ISO 9001 oraz 19011 (czyli polskie wydania) używają słowa „audit”. Wskazuje to na błąd językowy w polskim tłumaczeniu

Najważniejsze jednak chyba, że wszyscy czujemy, że używanie wymiennie słowa  „audyt” czy „audit” to nie jest problem.
Chodzi o to, żeby działanie to (niezależnie jak je nazwiemy) przyniosło korzyści temu, który go przechodzi.

Żeby była jasność – z punktu formalnego użycie jednej czy drugiej wersji słowa nie ma większego praktycznego znaczenia i nikt głowy Ci nie urwie, jeśli będziesz używał którejkolwiek z tych form.

Podobało się? Podziel się ze znajomymi:
  • services sprite
  • services sprite
  • sledzik
  • gadu gadulive

O autorze

Robert Rakowiec

Audytor wiodący systemów zarządzania: jakością, środowiskowego i bhp. Przeprowadził liczne audyty certyfikacyjne oraz w nadzorze z ramienia jednej z wiodących jednostek certyfikacyjnych na rynku polskim. Zajmuje się szkoleniami i doradztwem gospodarczym, ze szczególnym uwzględnieniem systemów zarządzania jakością. Wdrożył wymagania norm ISO 9001, ISO 14001, ISO 13485,PN-N-18001 w kilkunastu organizacjach; w tym w firmach produkcyjnych, usługowych oraz urzędach administracji publicznej. Absolwent Politechniki Gdańskiej Wydziału Zarządzania i Ekonomii.

3 komentarzy

Brak pingów

  1. Jurekpisze:

    Niestety, nie można się zgodzić z opinią, że używanie wymiennie słowa „audyt” i błędnego „audit”, to nie jest problem.
    Mieszkamy w Polsce, jesteśmy Polakami i naszym obowiązkiem jest dbałość o poprawność używanego przez nas języka ojczystego. Poza tym , co jest warta norma, w której nie szanuje się norm obowiązujących w języku polskim. A przecież język polski jest w Polsce jedynym językiem urzędowym.
    Nie można też zgodzić się, że nikt mi nie urwie głowy za używanie prawidłowej formy, ponieważ spotkałem się z przypadkami odmawiania podpisania przez audytorów dokumentów tylko dlatego, że zwierały poprawnie czyli po polsku napisane słowo „audyt”, a upieranie się przy poprawnej pisowni powodowało poważne zadrażnienia z tymi, jak widać, ograniczonymi audytorami. (bez urazy – na pewno są też normalni audytorzy).
    Niestety, tacy ludzie świadczą głównie o tym, że wykształcenie w jednej specjalistycznej dziedzinie powoduje nieuzasadnione przekonanie o własnej wszechwiedzy i, niestety, ośmieszanie całej grupy zawodowej, bo zawsze najlepiej zapamiętuje się skrajne przypadki niekompetencji, a nie właściwe i poprawne działanie. A przecież mówimy o ludziach działających w dziedzinie zarządzania JAKOŚCIĄ. Nie da się mówić poważnie o jakości lekceważąc jakość używanego języka.

  2. gośćpisze:

    Dla mnie powinno się używać zwrotów, które są w normie. Nie ważne czy błąd jest czy nie, trzeba tak to nazywać. Jeśli jest błąd należy poprawić ale póki ten zwrot jest używany trzeba z niego korzystać. Może to literówka ale trąci to tak, jakby powiedzieć, że za dane wykroczenie płaci się mandat np 100zł ale minister sprawiedliwości po zmianie taryfikatora powiedział, że tam jest błąd bo powinno być 10zł. Dopóki tego nie zmienią każdy złapany dostanie 100zł.

  3. Marekpisze:

    A zatem, resumując, cały artykuł sprowadzę do krótkiej sentencji: można mówić i tak, i tak.

Odpowiedz na „gośćAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie będzie publikowany.

Current ye@r *

  • RSS